Tadeusz Gajewski
  Hubertus 2008
 

( Publikacja w dwutygodniku Neon oraz na www.neon.info.pl)



Był wielki piątek 695 roku. W lasach Gór Ardeńskich namiętnie polował młodzieniec pochodzący z królewskiego rodu - Hubert z Liège. Pędząc za zwierzem przez dzikie ostępy nagle stanął zdziwiony. Oczom jego ukazał się niesamowity widok. W oddali na skalnym występie ujrzał pięknego białego jelenia. Pomiędzy tykami jego poroża tkwił świetlisty krzyż. Gdy młody łowca patrzył oniemiały z wrażenia, do uszu jego dobiegł głos wprost z niebios płynący, aby zaniechał hulaszczego życia, porzucił namiętności i poszedł na służbę bożą. Usłuchawszy głosu poszedł Hubert  do biskupa Lamberta i został kapłanem.  Po śmierci Biskupa Lamberta w 704  roku, z rąk papieża Sergiusza otrzymał sakrę biskupią.  Nieustannie przemierzał pogańskie jeszcze wioski i miasta. Odnosił wiele sukcesów w zjednywaniu ludzi dla wiary w Chrystusa. Zmarł 30 maja 727 roku.Trzeciego listopada 743 roku, przeniesiono relikwie już świętego Huberta do głównego ołtarza. Okazało się wtedy, że mimo upływu czasu jego ciało nie dotknięte było rozkładem, a z grobu rozchodziła się ponoć przyjemna woń. Od 1444 roku został patronem myśliwych, leśników i jeźdźców.

Pojedziemy na łów w podkrośnieńskie knieje
Hubertus w krośnieńskiej „Ponowie”
            Jak co roku, już    po raz 564 myśliwi zrzeszeni w Polskim Związku Łowieckim obchodzą swoje święto czyli hubertowiny. Dzień trzeciego listopada poświęcony jest postaci Św. Huberta, patrona myśliwych, leśników i jeźdźców.  Kiedyś były to wielkie królewskie łowy, niezwykle uroczyste, odbywające się z zachowaniem specyficznego ceremoniału. Obecnie z tamtych czasów pozostała jedynie tradycja oraz uroczysta oprawa. Nie ma już wielkich polowań, ponieważ przez wieki zmieniła się rola myślistwa z początkowo podstawowego sposobu zdobywania pożywienia, przez formę rozrywki możnowładców i rycerstwa do obecnego kształtu czyli racjonalnej hodowli dziko żyjących gatunków zwierząt, ochrony środowiska , minimalizacji szkód wyrządzanych przez zwierzynę w uprawach leśnych i polnych. Dzisiejsze łowiectwo to przede wszystkim dokarmianie zwierzyny, zakładanie poletek , budowa paśników, urządzeń zabezpieczających uprawy, walka z wnykarstwem, wypalaniem traw, inwentaryzacja zwierzyny, krzewienie tradycji i etyki łowieckiej, edukacja ekologiczna. Polowania stały się niezbędnym marginesem działań myśliwych, potrzebnym w utrzymaniu prawidłowych proporcji i kondycji zdrowotnej populacji.
              Hołdując odwiecznej tradycji „Rycerzy Św. Huberta” członkowie największego i najstarszego w naszym powiecie koła łowieckiego – krośnieńskiej „Ponowy”, uczcili pamięć swojego patrona uroczystą mszą polową celebrowaną przez kapelana koła ks. prałata Andrzeja Pokrywę . Krośnieńscy myśliwi mają za co dziękować swojemu patronowi. Przez ponad sześćdziesiąt lat działalności nie mieli żadnego wypadku z bronią palną. Mają też o co prosić Św. Huberta. Wielkim wyzwaniem dla członków „Ponowy” jest odbudowa populacji drobnej zwierzyny m.in. zająca i kuropatwy. Nie jest to łatwe zadanie ponieważ bolączką polskich łowisk jest ogromna plaga lisów nadmiernie rozmnożonych w wyniku wyeliminowania naturalnego regulatora jakim była kiedyś powszechna u tych drapieżników wścieklizna. Wielkim zagrożeniem niweczącym starania hodowlane jest barbarzyński obyczaj wypalania traw. W wyniku tego procederu corocznie ginie mnóstwo szaraków, kuraków polnych i nawet saren.
Hołdując starej polskiej tradycji myśliwi czynią starania upowszechnienia hodowli czysto polskich ras psów myśliwskich tj. ogara polskiego oraz gończego polskiego. Dzięki tym zabiegom te piękne zwierzęta nie stały się tylko wspominanym w literaturze i malarstwie reliktem, ale są żywym elementem krajobrazu naszych pól i lasów i jak przed wiekami cieszą oczy swym szlachetnym wyglądem oraz wrodzonymi i wyuczonymi umiejętnościami.
 
               W ramach akcji „Osiemdziesiąt pięć tysięcy drzew w 85-tą rocznicę powstania Polskiego Związku Łowieckiego”, każdy z członków koła posadził dęba szypułkowego. Najstarszy oraz najmłodszy stażem myśliwi, wieloletni łowczy Roman Wiśniowski oraz sygnalista Andrzej Sikora dostąpili zaszczytu posadzenia specjalnie certyfikowanych przez Biuro Nasiennictwa Leśnego w Warszawie sosen „papieskich” .
W uznaniu zasług Koła Łowieckiego „Ponowa” w Krośnie, Naczelna Rada Łowiecka uhonorowała koło złotym medalem zasługi łowieckiej oraz indywidualnie dziewięciu myśliwych. Henryk Słupczyński otrzymał najwyższe odznaczenie myśliwskie „Złom” ( medal w kształcie złotej gałązki jedliny), pozostali medale zasługi łowieckiej. Zgodnie z przyjętym obyczajem dekoracja wyróżnionych odbyła się podczas uroczystej odprawy przed polowaniem hubertowskim.
           W promieniach listopadowego słońca i w pięknej jesiennej scenerii ogary poszły w las. Jako że Święty Hubert sprzyjał i „bór darzył” sześć lisów legło na tradycyjnym pokocie. Zgodnie z wielowiekowym obyczajem myśliwi odkrywszy głowy oddali cześć upolowanym drapieżnikom a sygnalista odegrał na rogu sygnał „na śmierć lisa”. Wbrew opinii przeciwników polowań, dzięki śmierci tych sześciu dzikich zwierząt wiele zagrożonych wyginięciem ptaków oraz drobnych ssaków zwiększy swoje szanse przeżycia w naszych lasach i polach.
            W najbliższą sobotę znowu w podkrośnieńskich lasach będzie można spotkać myśliwych z „Ponowy”. Tym razem bez strzelb. Będą przemierzać ostępy leśne z workami buraków, pszenicy, kukurydzy i owsa. Zaczyna się bowiem sezon jesienno zimowego dokarmiania zwierzyny. Czas napełnić paśniki karmą, aby zimą, gdy spadną śniegi nie zabrakło w lesie pożywienia.
Darz Bór
Specjalnie dla „Neona”
Tadeusz Gajewski
(redaktor kwartalnika łowiecko przyrodniczego Łowiec Galicyjski)
 
 
  stronę odwiedziło już 33032 odwiedzający (74457 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=